Strona główna » Jezioro w Głęboczku idzie pod młotek

Jezioro w Głęboczku idzie pod młotek

Nadleśnictwo wystawiło Jezioro Głęboczek do dzierżawy. W zeszłym roku się nie udało – może w tym będzie inaczej? 24 lipca ogłoszono przetarg na dzierżawę zbiornika wodnego w Głęboczku wraz z zapleczem, a licytacja odbędzie się 24 sierpnia o 11:00 w siedzibie nadleśnictwa. Kto zaoferuje najwięcej, ten przez najbliższe dziesięć lat będzie gospodarzem jeziora.

Co dokładnie idzie pod przetarg

Przedmiotem dzierżawy jest zbiornik wodny – według ewidencji gruntów jezioro (użytek Ws) o powierzchni 3,30 ha, plus przylegające zaplecze: 0,095 ha gruntu zabudowanego i 0,164 ha nieużytku rolnego. To wszystko grunty Skarbu Państwa, zarządzane przez Nadleśnictwo Łopuchówko.

Umowa ma być zawarta na czas określony – do 30 grudnia 2036 roku. Zainteresowani mogą obejrzeć teren w dni robocze, od 27 lipca do 21 sierpnia, w godzinach 7:00–15:00, po wcześniejszym umówieniu się z miejscowym leśniczym (lub, w razie jego nieobecności, podleśniczym).

Mapa sytuacyjna Jeziora Głęboczek z granicami działki wydzierżawianej przez Nadleśnictwo Łopuchówko
Mapa sytuacyjna z materiałów przetargowych Nadleśnictwa Łopuchówko – czerwoną linią zaznaczono granice wydzierżawianego terenu (wydz. 133j, Jezioro Głęboczek)

Czynsz płatny w karpiach

Tu robi się ciekawie. Stawka czynszu nie jest podana w złotówkach, tylko w kilogramach karpia. Stawka wywoławcza to 159 kg karpia rocznie, a licytować można od tego w górę, z minimalnym postąpieniem 1 kg. Jedynym kryterium wyboru oferty jest zaoferowana liczba kilogramów – kto da więcej karpia, ten wygrywa.

Żeby przeliczyć rybę na pieniądze, nadleśnictwo posłużyło się ceną detaliczną karpia świeżego publikowaną przez GUS dla województwa wielkopolskiego – 31,57 zł/kg (dane za 2025 rok, aktualizacja z 16 lipca 2026). Przy stawce wywoławczej daje to około 5020 zł netto rocznie – i to jeszcze przed licytacją w górę. Czynsz będzie też co roku waloryzowany wskaźnikiem inflacji GUS, choć nadleśnictwo zastrzegło sobie, że w razie spadku cen czynsz nie spadnie – zostanie taki jak w roku poprzednim (cokolwiek niesprawiedliwie, zupełnie jak z cenami benzyny na stacjach). Wadium nie jest wymagane.

Obowiązki dzierżawcy (i jeden zakaz)

Kto wygra przetarg, będzie musiał w ciągu 30 dni od podpisania umowy opracować regulamin korzystania z jeziora, a w ciągu roku – przedstawić nadleśnictwu operat rybacki. Dzierżawca może postawić maksymalnie dwa niewielkie, nietrwałe obiekty związane z gospodarką rybacką (razem do 70 m²), ale wyłącznie za zgodą Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.

Jest też zakaz, który dużo mówi o statusie tego miejsca: dzierżawcy nie wolno zarybiać jeziora obcymi gatunkami ryb, w tym amurem. Powód? Zbiornik leży na terenie siedliska przyrodniczego Natura 2000 – w granicach obszaru Uroczysko Puszczy Zielonki. Nasze jezioro to więc formalnie nie tylko łowisko do wydzierżawienia, ale i chroniony fragment przyrody.

To nie jest odosobniony przypadek

To nie jedyny przetarg dotyczący Głęboczka toczący się w tym samym czasie. Kilka dni wcześniej, 3 sierpnia, odbył się już przetarg na dzierżawę gruntów rolnych w całym nadleśnictwie, a wśród wystawionych pakietów były działki leżące w obrębie ewidencyjnym Głęboczek: 0,31 ha gruntu ornego (pakiet 2) oraz dwie działki o łącznej powierzchni ponad 9 ha (pakiet 7). Według nieoficjalnych informacji obie nieruchomości mają już nowych dzierżawców, a o większą z nich odbyła się zacięta licytacja. Nadleśnictwo najwyraźniej porządkuje – i rozdysponowuje – swój stan posiadania w naszej okolicy kawałek po kawałku.

A kto właściwie odpowiada za to, co dzieje się nad wodą?

Tu robi się jeszcze ciekawiej, bo równolegle z ogłoszeniem przetargu, na Trojance tuż przy jeziorze ktoś prowadzi prace: postawiono prowizoryczną tamę z worków z piasku, wybrano muł, a poziom wody w jeziorze wyraźnie się podnosi. Kto to robi i po co – nie wiadomo. Ogłoszenie o przetargu milczy na ten temat.

I tu nasuwa się pytanie samo: skoro to nadleśnictwo dzierżawi grunt pod jeziorem i decyduje, komu je wynająć, to czy to również ono odpowiada za samą wodę i prace przy niej? Czy może to raczej Wody Polskie – państwowa instytucja odpowiedzialna z ustawy za gospodarowanie wodami – stoi za tym, co dzieje się przy tamie? Jedno wiemy na pewno: nikt nie pomyślał, żeby poinformować o tym nas – mieszkańców.

W 2021 roku, przy okazji innego przetargu tego samego nadleśnictwa – na dzierżawę Jeziora Leśnego w Zielonce – jeden z oferentów wprost zapytał nadleśnictwo, na jakim etapie jest procedura ewentualnego zwrotu tamtego jeziora Wodom Polskim. Odpowiedź nadleśnictwa brzmiała: „Nadleśnictwo nie posiada jakichkolwiek informacji w tej sprawie”. Innymi słowy – nawet zarządca zbiornika nie do końca wie, kto ostatecznie za co odpowiada. Trudno o lepszą ilustrację tego, jak zagmatwana bywa gospodarka wodna w Polsce, gdy w grę wchodzi las, jezioro i rzeka w jednym miejscu.

Aktualizacja: prace przy zastawce na Trojance ruszyły na dobre – opisaliśmy je w tekście Zastawka w remoncie. Wystarczyłaby kartka na przystanku.

Gdzie szukać szczegółów

Dla zainteresowanych – pełna treść ogłoszenia, wraz z załącznikami (mapami, wzorami umów, regulaminem przetargu), dostępna jest na stronie nadleśnictwa. Wszelkich informacji udziela Tobiasz Kędzierski, tel. 61 8122 161 wew. 130, e-mail lopuchowko@poznan.lasy.gov.pl.


Źródła:

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry